środa, 20 sierpnia 2014

Owsiano-ziemniaczane muffinki śniadaniowe

Nie wiem jak Ty, ale ja, zwłaszcza w weekendy, uwielbiam śniadania na słodko. W niedzielę najczęściej robimy z Adamem właśnie te muffinki i rozkładamy się z nimi na kanapie włączając do tego jakiś fajny film (obecnie wciągnęły nas światy Marvela :) ). Prototyp tego przepisu znalazłam w znanej książce "Widelec zamiast noża". Ponieważ jednak części składników nie widziałam jeszcze w polskich sklepach, a część mi nie pasowała przerobiłam go po swojemu. Uprzedzam od razu - to nie są puchate, wyrośnięte poduchy. Muffinki wychodzą wilgotne i dość ciężkie, ale naprawdę przepyszne. Są pełnoziarniste, bez pszenicy i bez cukru. Ziemniaki mogą na początku trochę szokować, ale pasują tu naprawdę świetnie. W oryginalnym przepisie było tam puree ze słodkich ziemniaków, którego w naszych sklepach jeszcze nie widziałam, jednak zastosowane po namyśle zwykłe ziemniaki (w końcu ugotowane na parze albo w czystej wodzie są w smaku uniwersalne) sprawdziły się doskonale. Zapraszam do testowania i dzielenia się w komentarzach Twoimi wrażeniami :)

czwartek, 14 sierpnia 2014

Krakersy gryczane

Jestem z powrotem po bardzo długiej przerwie. Niestety nawał pracy w połączeniu z chorobą najpierw moją a potem Adama zaskutkował zastojem na blogu. Teraz jednak już wracam i nie przeciągając niepotrzebnie przedstawiam Wam przepis na krakersy gryczane :) Powstał on w oparciu o przepis z książki pani Marioli Białołęckiej pt. "Zaskakująca kasza i ryż", jednak dostosowując go do swoich upodobań odeszłam od niego na tyle daleko, że obecnie niewiele już je łączy. Krakersy są pyszne i zawierają bardzo mało mąki pszennej, dzięki czemu są świetną alternatywą dla "normalnego" pieczywa. Doskonale sprawdzają się z różnymi pastami, warzywami czy po prostu solo. Po wystygnięciu są chrupiące na zewnątrz i miękkie w środku. Smacznego :)


czwartek, 31 lipca 2014

Zielona pasta z groszku

Kiedy na dworze szaleje taki upał jak ostatnio, przez większość dnia zdecydowanie nie mam ochoty na nic "na ciepło". Coś jednak jeść trzeba i jednym z rozwiązań są kolorowe kanapeczki. Dobre smarowidło to w tym przypadku podstawa. Pasta z groszku to, obok pasty fasolowej, jedna z najczęściej przeze mnie wykorzystywanych past "awaryjnych" - robi się ją błyskawicznie, jest pyszna i świetnie wygląda (uwielbiam zieleń :) ). Doskonale komponuje się z różnymi dodatkami - świeżymi pomidorami, sałatą, ogórkami kiszonymi itd. Smacznego :)


niedziela, 27 lipca 2014

Pancakesy z czekoladą, wiśniami i sosem bananowo-słonecznikowym

Z pancakesami po raz pierwszy świadomie zetknęłam się dość niedawno i zakochałam się od pierwszego razu. Wypróbowałam szereg przepisów, bardziej lub mniej skomplikowanych, o prostych  lub rozbudowanych składnikach i w końcu doszłam do tego, co lubię najbardziej. Podstawowy przepis jest banalnie prosty i nie zabiera dużo czasu, ale eksperymentując z różnymi dodatkami można tworzyć finezyjne cuda. Kiedy rano mam mało czasu, a równocześnie ochotę na słodkie śniadanie, to przyrządzam właśnie pancakesy, tyle że bez czekolady, a na wierzch układam owoce, które mam akurat pod ręką. Kiedy czasu jest trochę więcej można się bawić, tak jak w poniższym przepisie.


piątek, 25 lipca 2014

Pasta fasolowa

Jedną z pierwszych moich zagwozdek przy przechodzeniu na weganizm było pytanie "Hm, ok, ale z czym, ja sobie będę robiła kanapki na uczelnię?" Szybko okazało się, że możliwości jest w zasadzie nieskończenie wiele. Prezentowana dziś pasta szczególnie zachwyciła mojego męża. Jest to jeden z tych małych cudów, którego przygotowanie zajmuje góra 2 minuty, za każdym razem może smakować inaczej w zależności od użytych przypraw i nie wymaga żadnych wyszukanych składników. Do tego równie dobrze sprawdza się w roli pasty do chleba co i dodatku do świeżych/pieczonych/gotowanych warzyw. Ponieważ pieczywa jadłam ostatnio za dużo i mi się tymczasowo przejadło, zamiast kanapek na drugie śniadanie raczyliśmy się młodymi warzywami korzeniowymi z pyszną pastą. Smacznego :)


wtorek, 15 lipca 2014

Babeczki orzechowe z kremowym musem owocowym

Jest to przepis, który stworzyłam dwa tygodnie temu z myślą o konkursie na stronie VeganWorkout. Nagrody tym razem nie zdobyłam, ale przepis jest opublikowany TUTAJ. Wrzucam go też oczywiście na bloga. Pod koniec czerwca były jeszcze truskawki, więc to one posłużyły mi do stworzenia kremowego musu, ale myślę, że równie dobre będą w tej roli maliny, jagody czy banany.

Babeczki pełne kontrastów – treściwy, chrupiący, mocno orzechowy spód, na nim delikatny, kremowy, orzeźwiająco truskawkowy mus, a pomiędzy nimi czekolada, która powoli roztapia się na języku, wspaniale łącząc się zarówno z orzechami jak i owocami. Wszystko to bez jakichkolwiek składników pochodzenia zwierzęcego i nawet bez cukru. Po prostu bajka :)

czwartek, 10 lipca 2014

Sałatka ziołowa z pomidorami

To jest to, co w lecie lubię najbardziej (albo prawie najbardziej :P) - najpierw krążę po grządkach w ogrodzie moich Rodziców i wybieram świeże zioła i sałatę. Za każdym razem zachwyca mnie ich zapach, kolor i różnorodność. Potem dodaję dojrzałe pomidory. Do tego fasolka, kawałek chrupiącego chleba i wspaniałe śniadanie/obiad/kolacja gotowe. Smacznego :)